nadzieja w młodych ludziach

Moderator: bobo2206

nadzieja w młodych ludziach

Postautor: amon_21 » wt lut 12, 2008 12:49 am

Mam nadzieję że w dębkach będzie więcej 20-latków niż zapisało się ostatnio w moim temacie:)
Dębki to nie tylko miejscowość dla starszych, którzy chcą odpocząć od codziennego życia.
Mam nadzieję że jedyni młodzi ludzie w dębkach to nie tylko pracownicy knajpek:)
Początkujący Forumowicz
Początkujący Forumowicz
Posty: 11
Rejestracja: czw sty 31, 2008 9:49 pm
Lokalizacja: woj.pomorskie

Postautor: fifty » sob lut 16, 2008 5:20 pm

pewnie że będzie więcej , ja mam też nadzieje że będzie jeszcze więcej pięknych i zwarjowanych dziewczyn :D

Postautor: amon_21 » sob lut 16, 2008 10:09 pm

fifty, od ilu lat tam pracujesz? A może mieszkasz gdzieś w okolicy?
Razem z koleżanką chętnie się do ciebie wpadniemy, mamy tylko nadzieję ze nie jesteś za stary :) Pracownicy recepcji z reguły są starzy:)
Początkujący Forumowicz
Początkujący Forumowicz
Posty: 11
Rejestracja: czw sty 31, 2008 9:49 pm
Lokalizacja: woj.pomorskie


Postautor: fifty » ndz lut 17, 2008 1:04 pm

Mieszkam w łodzi ta że daleko od Dębek i 2007 to był mój pierwszy raz ale też się zakochałem w tym miejscu i mam nadzieje że się spotkamy mam 24 a Ty :D :) :( :o 8) :lol: :? :shock: :x :P :oops: :cry: :wink: :roll: :twisted: :evil: :!: :?: :idea: :arrow:

Re: odpowiedz

Postautor: Płaszczka » pt sie 07, 2009 11:02 pm

fifty pisze:Mieszkam w łodzi ta że daleko od Dębek i 2007 to był mój pierwszy raz ale też się zakochałem w tym miejscu i mam nadzieje że się spotkamy mam 24 a Ty :D :) :( :o 8) :lol: :? :shock: :x :P :oops: :cry: :wink: :roll: :twisted: :evil: :!: :?: :idea: :arrow:

Zakochałes się tam juz 2 lata temu ;)
I kochać nie przestaniesz ;*
Juz ja o to zadbam ;)
Posty: 1
Rejestracja: pt sie 07, 2009 10:44 pm

Postautor: lookme875 » śr lis 25, 2009 5:26 am

It was the night before Christmas, and all through the evening I reminisced, fondly reliving past Christmases spent with my family. As a second year nursing student, just nineteen, this was to be the first time I wouldn’t be home on Christmas. Although I knew I would someday be working on Christmas, I never expected to feel this lonely.
Secluded in my room, I yearned for the mouth-watering aromas of mom’s freshly baked cookies, hot chocolate and love. The absence of the usual giggling, slamming doors and ringing telephones made the dormitory seem cold and empty. The unappetizing smell of disinfectant replaced my visions of cookies and cocoa.
wow power leveling,

Standing in front of the mirror, I conversed with my reflection. “You wanted to be a nurse didn’t you? Well, you’re almost a nurse. Now is your chance to find out what Christmas spirit really means.” Determined to make the best of it, I turned in early.

“I’ll be home for Christmas. You can count on me...” My faithful clock-radio announced reveille as I slowly dragged myself out of a toasty-warm bed. I trudged across the snow-filled street and grabbed a quick breakfast in the cafeteria before reporting for duty on the medical-surgical unit.
world of warcraft gold,

As I prepared to take vital signs on my first patient, I was startled by a robust voice that came from behind. “Merry Christmas to you. Want anything from the cafeteria? I’m headed that way Missy.” As I took the stethoscope out of my ears and turned around, from the dimly lit room I could see a gigantic, roly-poly elderly gentleman with long, curly hair, all decked out in a bright red, plaid shirt tucked haphazardly into baggy red trousers. The trousers appeared to be held up by only two, wide, fire-engine-red suspenders that had long since outlived their elasticity. This Santa Claus facsimile was standing in the doorway waiting patiently for an answer to his query. The only thing missing was the beard.

As I looked toward the bright hallway lights from the darkened room, I thought for a moment that I was dreaming. “No thanks,” I responded. “I just came on duty. I’ll grab something at lunch.”
World of warcraft Power Leveling,

Before disappearing down the hall he added, “Name’s George. Just let me know what I can do for you, Missy. I’ll be right back.”

As I cared for my patients, George was right alongside. I watched him spread holiday cheer as he became a guest to the patients who had no visitors that day. When trays arrived he knew who needed assistance and who needed to be fed. He read letters and cards to those whose eyes could no longer see the letters on a printed page. George’s powerful body and tender hands were always ready to help hold, turn, pull-up or lift a patient. He was a “gopher” who made countless trips to the supply room for the “needs of the moment.”

George also knew when to call for help. While reading a letter to Mr. Jenkins, George noticed that the patient suddenly started to “look funny” and instantly ran to the nurse’s station to summon aid. Thanks to George’s swift action, we managed to reverse the effects of an impending diabetic coma.
cd keys,

Jovial George clearly enjoyed helping others while he spread cheer and told jokes -- the same jokes, over and over again, all day long, one patient at a time. We all enjoyed his presence that Christmas day.

When I finally took my lunch break, I was surprised to find the cafeteria elaborately decorated for the season. I sat down next to one of the staff nurses from the unit. During lunch with Andrea, I had the chance to ask a burning question. “Who is this George fellow? And why is he here on Christmas Day?”

“About ten years ago, George’s wife became seriously ill. He spent almost every waking moment by her side. Those two lovebirds were so devoted to one another. There was nothing he wouldn’t do for her.” Andrea stopped for a few moments, sipping her coffee in silence, before continuing.
wow power level,

“George started to visit other patients while his wife was sleeping or having treatments. He was here so much that he seemed to take naturally to helping out wherever he could.”

My natural curiosity made me ask, “Does he have any family?”

A serious look came over Andrea’s face as she continued. “They never had children, and as far as I know, there are no relatives. But you see, George watched his wife suffer for a very long time. He shared every second of her pain and anguish. On Christmas Eve night, after I prepared his wife forleep, they prayed together. During the prayer, George promised his wife that if God would take away her misery that night, by taking her ‘home,’ he would spend the rest of his life as a Christmas volunteer.”

Andrea and I finished our lunch in silence.
Posty: 4
Rejestracja: śr lis 25, 2009 5:23 am

Re: nadzieja w młodych ludziach

Postautor: polly666 » pt maja 07, 2010 2:35 pm

wybieram się do Dębek po raz pierwszy i jestem młoda tzn. mam 30 lat ale napewno na tyle nie wyglądam!!!! :lol: naczytałam się na tym forum że już sama nie wiem co myśleć o tej miejscowości, ponieważ mieszkam w dużym mieście to na wakacje chce wyjechać do spokojnej miejscowości z ładna plażą, żeby mi się koło mnie żadne mózgojeby (mam na myśli rozwrzeszczane nastolaty) koło mnie nie rozkładały i nie puszczały jakiejś kaszany z telefonów czy coś chce świetego spokoju (chyba że jakiś hardcore lub rock puszczą..)
reasumując jak pojadę to sie przekonam....

Re: nadzieja w młodych ludziach

Postautor: bleblu » pt maja 07, 2010 9:54 pm

od lat jeżdżę w czerwcu i zawsze jest super atmosfera. na łikendy zjeżdża się więcej towarzystwa młodzieżowego ale raczej nie spotkasz takich ze skrzeczącymi telefonami w rytmie hip hop'a i lady gaga. podobnie jest w ciągu tygodnia w wakacje. ceny noclegów (poza polami namiotowymi) nie są zachęcające dla młodzieży szkolnej. ogólnie Dębki nie mają dobrych warunków dla chcących się pokazać małolatów.
jestem przekonany że nie będziesz żałować czasu spędzonego w tej mieścinie ;)
Zasłużony Forumowicz
Zasłużony Forumowicz
Posty: 47
Rejestracja: pn lut 26, 2007 11:10 am

Re: nadzieja w młodych ludziach

Postautor: blazus1 » pn maja 10, 2010 9:28 am

ja w tym roku takze bede juz w czerwcu licze wlasnie ze odkryje na nowa ta miejscowosc (zawsze bylem w lipcu lub sierpniu) :)

a jesli chesz spokoju to nawet w sezonie wystarczy pojsc plaza troche dalej (lub wypozyczyc rower i pojechac) np w strone bialogory i juz. :) nawet w lipcu jest tam duuuuuuuzo luzniej i spokojniej niz przy wyjsciach na plaze z miejscowosci :)
Posty: 171
Rejestracja: pn cze 18, 2007 9:59 am
Lokalizacja: Gród Kraka

Wróć do Wasze wakacje w Dębkach...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość